Phone +48 721 639 074 Paper plane kontakt@restartkariery.pl
Plotki, przemoc, polityczne rozgrywki czyli potęga toksycznej firmy

Plotki, przemoc, polityczne rozgrywki czyli potęga toksycznej firmy

Wulgarne krzyki na open space, zawstydzanie, wykluczanie, rzucanie przedmiotami w zespół, nie przyznanie obiecanej podwyżki / premii…

 

Gruba świnia, psycholka, debilka, głupia lala, stary pryk… to tylko niewielki wycinek tego co słyszę z ust pracowników, którzy byli ofiarami przemocy w miejscu pracy.

 

Większość z nich nie była świadoma, że tego typu zachowania to przemoc.

 

Przemoc ciągle jest utożsamiana z rękoczynem tj. np. pobicie. Zachowania ukryte, słowa, plotki, sytuacje niejednoznaczne, trudne do nazwania i tym samym do udowodnienia póki co raczej są postrzegane jako „korporacyjna norma” a nie pole do zmian.

 

Najnowszy numer HR Personel & Zarządzanie trafił do mnie z uwagi na recenzję mojej książki „reStart kariery”, natomiast moją uwagę przykuł świetny wywiad Piotra Sierocińskiego z Leszkiem Melibrudą, w którym porusza on m.in. kwestie toksycznej organizacji, potęgi plotki, patologii w organizacjach czy rozgrywek stanowiskowych.

 

Wymienia on 6 oznak toksycznej organizacji:

 

·        Choroby pracowników

·        Narcystyczne przywództwo

·        Mały entuzjazm

·        Brak jasnej komunikacji lub negatywna komunikacja

·        Wysoka rotacja

·        Kliki, plotki, pogłoski

 

W artykule można znaleźć również instrukcję do zmierzenia TQ – ilorazu toksyczności firmy. Wg mnie absolutnie warto zrobić taką „diagnozę”.

 

Zatajanie faktów, plagiaty biznesowe, „tajne” zgromadzenia, awanse jako nagrody za „lojalność”, dyskryminacja, molestowanie, przymusowe nadgodziny, brak skonkretyzowanego podziału obowiązków, wyzysk, wyniki finansowe ponad zdrowie…

 

Nie bez przyczyny 1 rozdział mojej książki zatytułowałam „Podnieś się”. Mając takie doświadczenia jak powyżej trudno jest z uśmiechem szukać pracy czy dokonywać zmian w życiu zawodowym. Najpierw niestety trzeba się „poskładać”.

 

Zastanawiam się tylko co się musi wydarzyć, żebyśmy my – niezależnie od stanowiska, roli zawodowej - uczestnicy rynku pracy przestali zgadzać się na tego typu sytuacje, nie tylko wtedy gdy sami jesteśmy ofiarami ale również wtedy gdy jesteśmy „obserwatorami”.